Polacy w Petersburgu głosowali na Bronisława Komorowskiego
Po 2 w nocy Państwowa Komisja Wyborcza ogłosiła wyniki z 95 proc. obwodowych komisji w całym kraju. Według nich Bronisław Komorowski zdobył 52,63 proc. głosów. Jego przeciwnik Jarosław Kaczyński osiągnął 47,37 proc. głosów. Na Komorowskiego głosowało prawie 8 mln 344 tys. osób. Na Kaczyńskiego 7,5 miliona. Frekwencja - 55,29 proc.
Z danych uzyskanych przez PAP Komorowski wygrał w Niemczech, Czechach, Bułgarii, Szkocji i Irlandii Płn., na Litwie oraz w części Włoch - w Mediolanie i Neapolu. Kaczyński wyprzedził swojego rywala w Rzymie, a także w USA i Kanadzie. Według informacji Gazety Petersburskiej w Sankt Petersburgu w II turze wyborów wzięły udział 402 osoby, głosów ważnych oddano 397. Jarosław Kaczyński uzyskał 24,38 proc. głosów, Bonisław Komorowski – 74,38 proc. Odnotowano niebywala, w porównaniu z innymi okresami wyborczymi frekwencja wyborców.
Kandydat PO wyszedł na prowadzenie w wyścigu do Pałacu Prezydenckiego o 1 w nocy. Miał wtedy 2,64 pkt proc. przewagi nad Kaczyńskim (51,32 proc. do 48,68 proc.) Te wyniki uspokoiły zwolenników PO. Ale wcześniej przez godzinę mieli powody do niepokoju:
O północy Państwowa Komisja Wyborcza podała zaskakujące wyniki Podobnie było w pierwszej turze - po podaniu przez PKW danych z 48,88 proc. przewaga Komorowskiego nad Kaczyńskim stopniała do 0,74 pkt proc. - ostatecznie wzrosła do 5 punktów proc. Walka do końca zażarta
W polskich wyborach takiego napięcia nie było już dawno. Walka między Komorowskim a Kaczyńskim do końca była zażarta. Ostatnie dwa tygodnie przed drugą turą obaj spędzili na debatach telewizyjnych i podróżach po kraju. Od rana wiadomo było, że najwyższa frekwencja jest w gminach nadmorskich, gdzie głosowali turyści. W Rewalu o godz. 17 frekwencja przekroczyła 78 proc. Wysoka była też frekwencja na terenach tradycyjnie popierających Kaczyńskiego - w Małopolsce i na Podkarpaciu. W poprzednioch wyborach partyjne sztaby znały wyniki wyborczych sondaży wiele godzin przed tym, niż poznała je cała Polska i już przed 20 było wiadomo, że gdzieś strzelą korki szampanów, a gdzie indziej wszyscy myśleli tylko o tym, żeby już iść do domu. Tym razem sondażowe przecieki wskazywały, że przez cały dzień kandydaci szli łeb w łeb. W prognozach nie pomagały też wyniki wyborczej frekwencji. Wyniki podane przez PKW z godz. 17, wskazywały, że do urn poszły regiony, w których przeważają zwolennicy PiS, słabiej wypadły miasta i zachód Polski. Ale - mogło się też okazać, że to zwolennicy PO, którzy wyjechali za miasto i głosowali w górach, na Mazurach i nad morzem tak podnieśli wyborczą frekwencję. Wyniki prognoz wyborczych mogą wskazywać, że w ostatnich godzinach do urn ruszyli po plażowaniu, piknikach i wizytach u znajomych mieszkańcy miast. Różnica między Polską Jarosława i Polską Bronisława nie jest wielka. Około 9 milionów Polaków poparło Komorowskiego, 8 milionów Kaczyńskiego.
Źródło: Gazeta Wyborcza
Fot. PETER ANDREWS REUTERS
|
|
|