Triumf „Ożenku” Walerija Fokina w Warszawie
„Ożenek” w inscenizacji Fokina na pewno zaskoczył warszawską publiczność. W Polsce sztuka Gogola wystawiana jest jako komedia ludzkich charakterów, traktowana przeważnie jako uroczy bibelocik, ewentualnie — dobry materiał na gwiazdorskie popisy. Wydawało się, że już dawno straciła siłę rażenia.
Tymczasem Fokin pokazuje, że tak nie jest. Że „Ożenek” może być niepokojącą opowieścią o naszych słabościach. Reżyser — tak jak współcześni rosyjscy dramatopisarze — Nikołaj Kolada czy Iwan Wyrypajew — zagląda swoim bohaterom do najgłębszych zakamarków ich duszy. Widzimy ich przerażenie, wątpliwości, czujemy, że są samotni. A jednocześnie sztuka nie traci swojego poczucia humoru, lekkości. «„Ożenek” — typowa komedia, ma jednak, jak większość utworów Gogola, drugie, dramatyczne dno. To sztuka o ludziach nieuleczalnie samotnych, obawiających się bliskości z drugim człowiekiem» — mówił wybitny reżyser Walerij Fokin.Świetny okazał się pomysł z lodowiskiem, które zastąpiło gogolowski salon. Na lodowisku — jak to w życiu — widać gołym okiem, że jeden na łyżwach jeździ lepiej, inny gorzej. Nie wszyscy są w stanie popisać się akrobacjami i piruetami. Lodowisko jest tu zresztą wieloznaczne i może symbolizować też chłód uczuć. «Też trzeba pamiętać, że w czasach Gogola w pociętym kanałami Petersburgu zimą łyżwy były niezwykle popularnym sposobem przemieszczania się po mieście – tak było wygodnie i szybko. Nawiązuję do tego obyczaju w swoim spektaklu» – tłumaczył Fokin dziennikarzom podczas próby.
„Petersburska inscenizacja „Ożenku” urzeka prostotą, finezją i poczuciem humoru. Pokazuje, że Rosjanie potrafią śmiać się z samych siebie — pisał po pokazie recenzent „Rzeczpospolitej”.
„Walerij Fokin daje nam panoramę rosyjskości w najrozmaitszych jej przejawach: od rozterek nieśmiałych inteligentów, „zbędnych ludzi” — aż po terror lodowisk, gdzie każdy musi popisać się krzepą i tężyzną. To przedstawienie śmieszne, mądre i błyskotliwe — mówił na łamach „Gazety Wyborczej” Tomasz Kubikowski, dyrektor warszawskiego festiwalu.
Łukasz Konopielko, Warszawa
fot. PAP/Bartłomiej Zborowski
Teatr Aleksandrinski
Odbyły się tu prapremiery większości najważniejszych arcydzieł rosyjskiego dramatu: od Aleksandra Gribojedowa i Nikołaja Gogola, przez Aleksandra Puszkina i Michaiła Lermontowa, Iwana Turgieniewa i Fiodora Dostojewskiego, do Lwa Tołstoja i Antona Czechowa. Na scenie Teatru Aleksandrinskiego występowali aktorzy tej miary, co Wasilij Karytygin, Wiera Komissarżewska, Nikołaj Czerkasow, Jekaterina Korczagina-Aleksandrowskaja, Bruno Freindlich i Nina Urgant. Reżyserowali tu m.in. Grigorij Kozincew, Władimir Kożicz, Georgij Towstonogow i Nikołaj Akimow. Z teatrem często ściśle współpracowali również wybitni artyści: malarze, jak Konstanty Korowin i Aleksander Benois, czy kompozytorzy, jak Aleksander Glazunow i Dymitr Szostakowicz. |
|
|