Marszałek Senatu RP Bogdan Borusewicz: „Cieszę się, że w tym roku z Polakami w Rosji będę mógł świętować Dzień Polonii i Polaków za Granicą”

– Szanowny Panie Marszałku, Polonia Petersburska wraca myślami do Pańskiego pobytu i udziału w inauguracyjnych uroczystościach XX. lecia Stowarzyszenia Kulturalno-Oświatowego „Polonia” w listopadzie ubiegłego roku. Pamiętamy słowa gratulacji i życzeń, konferencję prasową, udział w uroczystym koncercie, odwiedzenie kościoła św. Stanisława i św. Katarzyny wraz z kryptą S.A. Poniatowskiego, złożenie wieńca przy Sołowieckim Kamieniu. Tym razem zbliża się pański pobyt w Sankt Petersburgu z okazji Światowego Dnia Polonii i Polaków za Granicą. Jest on ogromnym zaszczytem dla środowiska polonijnego, dla wielonarodowosciowego miasta, dla Polaków na Wschodzie. Wiemy, że będzie to już trzeci pobyt w tym miescie. Z jakimi uczuciami jedzie Pan do niego, do Polonii w grodzie nad Newą, na spotkanie z Polakami w Rosji? I dlaczego właśnie Petersburg został wybrany jako miejsce obchodów Światowego Dnia Polaków i Polonii?
– Chętnie wracam do Petersburga, bo to piękne miasto o bogatej i dramatycznej historii. Tu miały miejsce wydarzenia, które wstrząsnęły światem na początku XX wieku. Petersburg jako stolica ogromnego państwa przyciągał cudzoziemców. Wśród nich nie brakowało także Polaków. Przyjeżdżali nad Newę z różnych powodów i nie zawsze z własnej woli. Polski historyk Ludwik Bazylow doliczył się ok. pół miliona Polaków, którzy od końca XVIII wieku do wybuchu I wojny światowej przewinęli się przez to miasto. Uczestniczyli w jego życiu kulturalnym i gospodarczym. Karierę tutaj robili polscy artyści: Henryk Siemiradzki, Aleksander Orłowski, Maria Szymanowska, Henryk Wieniawski, przebywał Adam Mickiewicz, jeden z mostów przez Newę zaprojektował inżynier Stanisław Kierbedź, ten który zaprojektował podobny most w Warszawie. Kiedy tu przyjeżdżam, myślę także o tych Polakach, którzy znaleźli się w Rosji w wyniku przesunięcia granic, czy deportacji.
Cieszę się, że w tym roku z Polakami w Rosji będę mógł świętować Dzień Polonii i Polaków za Granicą. W tym roku wybraliśmy Petersburg, bo w żadnym mieście rosyjskim nie ma tylu naszych rodaków. Chcemy wesprzeć ich naszą obecnością. Pragniemy, by czuli, że mają w Polsce oparcie, i że o nich pamiętamy. Mam nadzieję, że otwarty dwa lata temu Dom Polski, ubiegłoroczne uroczystości XX-lecia Stowarzyszenia Kulturalno-Oświatowego „Polonia”, w których brałem udział, a teraz obchody Dnia Polonii dadzą Polakom w Rosji przekonanie, że Polska dba o swoich rodaków i że jest to stały element polityki państwa. Cieszą nas sukcesy Polaków w krajach ich zamieszkania, a także to, że czują się coraz pewniej, że sięgają po stanowiska i skutecznie budują prestiż społeczności pochodzenia polskiego. Tak właśnie jest w Petersburgu. Myślę, że świętowanie Dnia Polonii daje poczucie wspólnoty, umacnia tożsamość narodową i jest znakomitą okazją do spotkania i rozmów z przedstawicielami organizacji polonijnych z całego świata.
– Senat Rzeczypospolitej Polskiej w bieżącym roku obchodzi jubileusz 20.lecia. Pamiętam pierwsze spotkanie 1989 roku delegacji liderów ruchu polonijnego z ówczesnego ZSRR, I Forum organizacji polonijnych w ZSRR, ktore odbyło się w 1990 roku w Leningradzie, a także I Zjazd Polaków i Polonii w Krakowie. W tych ważnych wydarzeniach jak i w wielu innych brał nadzwyczaj czynny udział Senat Rzeczypospolitej Polskiej. Pod jego skrzydłami rozpoczęły działalność organizacje polonijne na Wschodzie, zaczęła ukazywać się prasa polska, powstawały szkoły i Domy Polskie. Z jego inicjatywy i przy jego wsparciu mamy uchwaloną po latach oczekiwania Kartę Polaka, jak również Światowy Dzień Polonii i Polaków za Granicą..
Z perspektywy czasu możemy mówić o ogromnej pracy Pań i Panów Senatorów, Komisji ds. Polaków i Polonii za Granicą i ich zaangażowaniu w zachowanie oraz krzewienie polskości na całym świecie, jak też o nadzwyczajnie ważnym znaczeniu Panów Marszałków wraz z Kancelarią i Biurem Polonijnym. Panie Marszałku, z jakimi projektami i planami wchodzicie Państwo w następne 20.lecie Senatu Rzeczypospolitej Polskiej?
– Tych planów jest bardzo dużo, ale zwrócę uwagę na to, do czego Senat RP zawsze przywiązywał największą wagę – do wolności i demokracji. Senat, który będzie obchodził w tym roku swoje 20-lecie, istniał zawsze, gdy istniała niepodległa Rzeczypospolita. Dlatego w 20. rocznicę pierwszych, wolnych wyborów w tej części Europy, Senat ogłosił rok 2009 Rokiem Polskiej Demokracji. Pragniemy w tym roku przypomnieć wszystkim, że przemiany demokratyczne w Europie Środkowo-wschodniej rozpoczęły się właśnie w Polsce. To był proces, który trwał od narodzin „Solidarności” do pierwszych wolnych wyborów. Dlatego najistotniejsze było i jest budowanie demokracji i społeczeństwa obywatelskiego. To właśnie w tej izbie parlamentu powstała pierwsza ustawa samorządowa, która ugruntowała demokratyczne przemiany w Polsce i wyzwoliła społeczną aktywność. 
O demokrację trzeba dbać i stale ją umacniać. Polska, która była liderem tych przemian w Europie Środkowej i Wschodniej ma w tym zakresie doświadczenie, którym chętnie dzieli się z innymi. Ostatnio zyskaliśmy akceptację Rady Europejskiej i potrzebne środki na realizację polsko-szwedzkiej inicjatywy Partnerstwa Wschodniego – programu pomocy krajom spoza wschodniej granicy Unii Europejskiej. To oferta pomocy i współpracy w ramach Europejskiej Polityki Sąsiedztwa. Przewiduje ona m.in. ułatwienia wizowe dla krajów spoza strefy Schengen, współpracę gospodarczą, Mam nadzieję, że ten program pomoże umacniać demokrację w tych państwach i budować dobrobyt. Jesteśmy zainteresowani tym, by sąsiadować z demokratycznymi państwami, w których przestrzegane są prawa człowieka. Bo tylko takie sąsiedztwo zapewnia pokój i rozwój w regionie. Dzięki temu programowi będziemy mogli lepiej zadbać także o prawa polskiej mniejszości, która żyje w tych państwach. Myślę, że także Rosja zainteresowana jest, by mieć u swoich granic dobrze prosperujące, demokratyczne kraje. 
– Panie Marszałku, 30 lat temu był Pan jednym z głównych organizatorów „Solidarności”. Solidarnosci, która dotarła pod koniec lat osiemdziesiątych i do Petersburga. Właśnie solidarność petersburskich Polakow sprzyjała i inspirowała wiele poczynań Stowarzyszenia Kulturalno-Oświatowego „Polonia”. Solidaryzował się z nami Petersburg. Minęły lata. Jakie są przemyślenia? Gdyby była możliwość powrotu i zmian, to jakie byłyby priorytety w transformacji ustrojowej państwa w budowaniu podwalin a potem rozwijaniu nowej polskiej tożsamości? Czy nadal jesteśmy jeden przy drugim , czy jeden przeciw drugiemu?
– W wyniku zapoczątkowanych przez rząd premiera Tadeusza Mazowieckiego reform Polska stała się liderem przemian w Europie Środkowo-wschodniej. Szczególne udane były reformy gospodarcze, choć nie obyło się bez napięć społecznych. Dzięki tamtym wyrzeczeniom dziś polska gospodarka stoi na mocnym fundamencie, opierając się skutkom światowego kryzysu. Sądzę więc, że na początku lat 90. zrobiliśmy to, co było możliwe w tamtych warunkach. Może szkoda tylko, że w momencie transformacji nie udało się przeprowadzić reform społecznych, dotyczących między innymi służby zdrowia, oświaty, ubezpieczeń społecznych.
– Wróćmy do spraw przyziemnych. Kryzys finansowy paraliżuje nie tylko system gospodarczy lecz także dotowaną przez Senat RP działalność organizacji polonijnych. Jak każdy żywy organizm potrzebujemy środków energetycznych. Zdajemy sobie sprawę, że dotacje finansowe będą ograniczane. Na czym zamierza robić oszczędnosci Senat? Czy można, dla przykładu, w Petersburgu marzyć o wsparciu projektu budowy znaku pamięci Marii Szymanowskiej (w tym roku w grudniu mija 220 rocznica urodzin pianistki), wydaniu książki poświęconej współczesnym Polakom i ich losom w Petersburgu, czy też o zakupie dodatkowych pomieszczeń dla Domu Polskiego?
– Pragnę uspokoić organizacje polonijne. Tegoroczny budżet Senatu przeznaczony na opiekę nad Polonią i Polakami za granicą, nie został zmniejszony. Mamy do dyspozycji 75 mln zł, a więc tyle samo pieniędzy, co w ubiegłym roku. Co najmniej drugie tyle środków na pomoc dla Polonii mają ministerstwa: Spraw Zagranicznych, Edukacji Narodowej, Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Dowodzi to, że Polonia i Polacy poza granicami są otoczeni szczególną troską polskich władz. 
Odnosząc się do konkretnych propozycji pomocy, poruszanych przez Panią Redaktor pragnę przypomnieć, że wszelkie inicjatywy i pomysły zgłaszane przez organizacje polonijne i polskie w świecie mają szanse na realizację. Trzeba jedynie zadbać o to, by zachowane zostały odpowiednie procedury. Należy pamiętać, że są to pieniądze polskiego podatnika i Senat RP musi rozliczyć się z każdej złotówki. Warto podkreślić, że choć tych pieniędzy jest niemało, to co roku możemy sfinansować zaledwie trzecią część zgłoszonych programów. 
– Panie Marszałku, jest Pan Romantykiem Solidarności i przyjedzie Pan do miasta, w którym największy polski Romantyk A.Mickiewicz był również kilkakrotnie, i w którym napisał Konrada Wallenroda (został przetłumaczony na język rosyjski przez wybitnego tłumacza Św. Świackiego i dotąd niewydany). Jakie romantyczne cele postawiłby Pan przed petersburską Polonią? Przed Polonią Świata? A może w Panu drzemie pozytywista i realizacja przesłania pracy u podstaw?
– Myślę, że w dzisiejszych czasach trzeba być i romantykiem i pozytywistą. Romantykiem, by stawiać przed sobą wielkie wyzwania i pozytywistą, by móc je realizować. Najprościej byłoby przywołać tutaj przykład kapitana Mamerta Stankiewicza, który z carskiej floty przeszedł do polskiej marynarki handlowej i budował jej etos. Zdobył wykształcenie w petersburskim Morskim Korpusie Kadetów i służył w rosyjskiej marynarce wojennej, gdzie nabył ogromne doświadczenie, a od 1921 r. swoją wiedzę oddał Polsce - współtworzył Szkołę Morską w Tczewie, był wykładowcą w Szkole Marynarki Wojennej w Toruniu, dozorował budowę transatlantyku „Piłsudski” i został jego kapitanem. Takich bohaterów Ojczyzna zawsze potrzebuje. Chciałbym, żeby na Polaków tych w kraju i tych za granicą zawsze można było liczyć i by oni wzajemnie się wspierali, zwłaszcza, gdy przyszło im żyć na obczyźnie. Nie wiadomo jak potoczyłyby się losy Rzeczypospolitej, gdyby Józefowi Piłsudskiemu w ucieczce z petersburskiego szpitala nie pomógł polski lekarz Władysław Mazurkiewicz. Wierzę w to, że Polacy nie tylko w niewoli czy pod groźbą utraty niepodległości potrafią się jednoczyć, ale, że czasy pokoju będą sprzyjać takim postawom. Chciałbym, by Polacy w Rosji pracowali dla dobra swojej drugiej ojczyzny, ale także, by tworzyli elity w tym kraju, by stanowili proeuropejskie lobby. Wszak myślenie „zapadników” ma w Rosji długą tradycję. 
Mam nadzieję, że Polacy swoją pracowitością, rozlicznymi talentami i inicjatywą zjednywać będą uznanie i sympatię Rosjan. Tego życzę nam wszystkim z okazji Dnia Polonii i Polaków za Granicą w roku jubileuszu 20 – lecia pracy Senatu Rzeczypospolitej Polskiej. 
– Dziękuję za rozmowę.

Bogdan Borusewicz, Marszałek Senatu RP VII kadencji
Urodził się 11 stycznia 1949 r. w Lidzbarku Warmińskim, dokąd rodzice przybyli z Wilna. Jeden z liderów opozycji z czasów PRL, w latach 70-tych działał w KORze i Wolnych Związkach Zawodowych Wybrzeża. Główny organizator sierpniowego strajku w Stoczni Gdańskiej. To on wyznaczył osoby, które rozpoczęły strajk, przygotował ulotki i ustalił datę. Po 13 grudnia 1981 zaliczany do najważniejszych przywódców podziemnej Solidarności, najdłużej też nie dającym się złapać ścigającemu go zaciekle aparatowi bezpieczeństwa. Zamieszkał w Sopocie w roku 1958, gdzie ukończył szkołę podstawową, następnie Liceum Sztuk Plastycznych w Gdyni Orłowie. Pierwszy raz aresztowany za rozprowadzanie ulotek popierających studentów w marcu 1968 roku. Absolwent historii na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Działał aktywnie w Kole Naukowym Historyków Studentów KUL. Od 1989 roku przewodniczył Zarządowi Regionu Gdańskiego NSZZ Solidarność. W latach 1993 – 2001 wybrany posłem na Sejm, pełnił funkcję wiceministra spraw wewnętrznych, zajmując się min. reformą policji. Poseł I, II i III kadencji, marszałek Senatu RP VI kadencji.
 

Pytania przygotowała: Teresa Konopielko, Redaktor Naczelna ”Gazety Petersburskiej”